Wędrówki pewnego ślimaka – bajeczka z morałem ;)

Proste zdjęcie przedstawiające makroświat z perspektywy jego mieszkańca: ślimak gnany tajemniczym instynktem podąża ku „świetlanej” przyszłości.

Dane EXIF:
Data:                           4 maja 2011    11:43:09
Ekspozycja:                1/320s dla f / 1,7
Tryb:                           Priorytet przysłony
Ogniskowa:                50 mm
Czułość:                      ISO 100
Flesz:                          Nie użyto
Aparat:                       PENTAX K200D
Obiektyw:                  smc PENTAX-F 50mm F1.7

Najbardziej lubię fotografować wczesnym rankiem, gdy jest rosa i niskie słońce. Jednak seria zdjęć ze ślimakiem powstała w samo południe, a więc w czasie, gdy szanujący się fotograf powinien „czekać na lepsze światło”  ;)
Wtedy właśnie, w najbliższym  sąsiedztwie własnej działki znalazłam naszego bohatera. Miejsce dosyć dziwne: mech, sosnowy młodnik, nic smacznego dla winniczka, a on wędruje w sobie tylko wiadomych sprawach; pytanie -dokąd go tak gna? Uznałam, że wygląda malowniczo w cieniu z przebijającym w tle ostrym światłem, a jego wyprawa będzie motywem zdjęcia.

Mimo, ze ślimaki są symbolem powolności, mój pełzł żwawo wywijając czułkami – nieco trudności było ze złapaniem ostrości „na oczach” ;) Zdjęcie z ręki, bez udziwnień technicznych i doświetlenia, ba, niby-makro a zrobione standardowym obiektywem, świetną pięćdziesiątką Pentaxa SMC PENTAX-F 50mm F1.7.
Z reguły poddaję zdjęcia mocnej obróbce, zmieniam naturalne kolory i detale, staram się w ten sposób tworzyć fantastyczny, własny świat. Tu ściemniając średnie tony i brzegi chciałam dodać plastyki oraz skierować uwagę na drogę do przebycia a zarazem cel – przestrzeń wypełnioną światłem.
Ponieważ skala odwzorowania była trochę zbyt mała, oryginał przycięłam do ok. 60% i obróciłam, aby czułki były poziome. Kompozycja dzięki temu nabrała dynamiki. Kolory nieco przyciemniłam i dodałam im głębi, a całość wykończyłam mocną winietą w Lihtroomie. Potem retusz i dalsze ściemnienie oraz korekta kolorów na krzywych, zmniejszenie i wyostrzenie.

Morał:  nie ma złej pory ani miejsca do fotografowania, ciekawy temat możemy znaleźć wszędzie; „dzika przyroda” jest wokół nas, na wyciągnięcie ręki, a aby zrobić fajne zdjęcia nie trzeba obładowywać się sprzętem, wystarczy taki aparat, jaki akurat mamy w ręku :)

Jeden komentarz do Wędrówki pewnego ślimaka – bajeczka z morałem ;)
  1. Ania Odpowiedz

    Dodatkowe informacje o sprzęcie i bekstejdżu:
    obiektyw: https://lh4.googleusercontent.com/-a8tOBsSRZgk/TTg-sn5h8nI/AAAAAAAADXQ/jEHR4hjuEKk/s872/IMGP1878.jpg
    po lewej są krzaki w których rzecz się działa (dróżka prowadzi do stawu, pewnie rodzinnej okolicy ślimaka) https://lh3.googleusercontent.com/-OoqAJZrzT10/TMLsQK4sVYI/AAAAAAAACnM/U6uByZyT-FQ/s900/IMGP0020-Edit.jpg
    aparat, okolica i autorka w jednym kawałku ;) https://lh5.googleusercontent.com/-kM2ZI5DVBcg/TNnRn_ocoII/AAAAAAAACrI/sws0xXK4eZw/s800/IMG_3599-Edit.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *