Polowiec szachownica - motyle lata

Motyle – fotografie z minionego lata

Zimno i ponuro dzisiaj, złota jesień minęła, śnieżna zima przed nami, na rozgrzewkę parę kolorowych ujęć z lata.
Minione lato było owocne w fotograficzne trofea, motyle dosyć licznie pojawiły się w Annopolu, zresztą chyba panował na nie ogólny urodzaj. Ważki – standardowo mnóstwo przeobrażeń z maja i czerwca, do mamy tego sporo ciekawych zdjęć „brzydali”: szarańczaków, chrząszczy, muchówek. Spotkania z owadami to nie tylko fotografowanie, gdy warunki nie sprzyjają, panuje upał i jaskrawe światło można obserwować zwyczaje insektów. To jak żyją, polują, troszczą się o los potomstwa. Wystarczy się pochylić nad niepozorną stertą piachu, zajrzeć między gałązki czy w trawę. Wszędzie wokół nas jest pełno autentycznego, dzikiego życia. Zachęcam do zainteresowania się mikroświatem.
Zdjęcia w większej rozdzielczości, w pełni szczegółowe na Flickerze.

Na pierwszy ogień idą motyle

Więcej…

macro black&white b&w modraszek ikar

Na łowach – macro black&white

Bawię się kolorami swoich zdjęć, lecz zafascynowały mnie również możliwości i ograniczenia czarno-białych fotografii makro. Częste są opinie, że przyroda, a szczególnie makro tracą gdy pokazywane są w black&white.

Owszem, tracą część informacji, lecz fotografia oprócz dokumentowania może oddziaływać na odbiorcę klimatem, kompozycją, napięciem. Czyli – tracąc kolor możemy wiele zyskać. Drobny problem – jak to zrobić…

Przedstawiam jedno, może nie spośród najlepszych, ale na pewno ulubionych zdjęć. Poranne fotografowanie, miejsce – zarośnięte chwastami okolice torów, parę modraszków budzących się ze snu na kwiatostanach traw. Modraszki łatwo oswajają się z obecnością człowieka, chętnie pozują i można, używając patyczka, je przenieść na inne miejsce. Próbowałam przesadzić motylka na rozkwitający bniec. Odleciał. Następny też. Za drugim razem został, a po chwili uspokoił się, obrócił  głową w dół i znieruchomiał. Po chwili zrozumiałam powód niepokoju motyli: kwiat był schronieniem pajączka, który też miał ochotę na  łowy. Gdyby sytuacja była naturalna – nie zareagowałabym, ale nie mogłam pozwolić aby mój podopieczny stał się śniadaniem. Zepchnęłam pająka niżej i fotografowałam motylka. On jednak nie zrezygnował, skradał się do kuszącej ofiary. Oczywiście tym razem pająk obszedł się smakiem, choć jestem pełna uznania dla jego sprytu i instynktu modraszka, wiedzącego że takie kwiaty nie są bezpieczne.

Dla mnie to scena ukrytego zagrożenia nadającego banalnej scence „motylek na kwiatku” głębszej treści. 

Poniżej – mające wywołać wyłącznie wrażenia estetyczne, zdjęcie w dwóch wersjach kolorystycznych; inny przykład macro black&white w poście Arachnofobia.

Modraszek ikar (Polyommatus icarus)  Modraszek ikar (Polyommatus icarus)

organy Hasiora

Organy – rzeźba Hasiora

Kontrowersyjny pomnik upamiętniający poległych podczas wojny i po jej zakończeniu na Podhalu. Rozdzierająca niebo niczym szpony konstrukcja miała grać przy silnym wietrze. Gdy odwiedziliśmy Przełęcz Snozka oddzielającą Gorce od Pienin był spokojny czas przed zachodem słońca, więc nie usłyszeliśmy nawet dzwonków zamontowanych na pomniku. Wspaniałe światło uwydatniło detale Organów Hasiora i barwy otoczenia.
Niezależnie od efektów dźwiękowych i sporów historycznych, drapieżny kształt konstrukcji jest niezwykle fotogeniczny. Zależnie od punktu widzenia i kąta fotografowania dostajemy mnóstwo abstrakcyjnych, pełnych ekspresji kadrów.

U podstawy pomnika rząd zabitych i atrapy karabinów; przed renowacją znajdowała się tu też tablica o budzącej kontrowersje treści: „Wiernym synom ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej – społeczeństwo Ziemi Krakowskiej w 1000-lecie Państwa Polskiego 1966 roku”. Dochód uzyskany ze sprzedaży tablicy wsparł fundusz renowacji Organów Hasiora.  Więcej…

Ruiny zamku w Czorsztynie

Ruiny zamku w Czorsztynie

Malownicze ruiny średniowiecznego zamku w Czorsztynie sfotografowane znad wody Zalewu Czorsztyńskiego.

Zamek kontrolował węgierskie pogranicze oraz handlowo-komunikacyjny szlak łączący Polskę z południem Europy. Zrujnowany po pożarze spowodowanym uderzeniem pioruna w końcu XVIII w.  Ruiny zamku będące tematem patriotycznych obrazów i opisów stały się romantycznym symbolem upadłej ojczyzny. Obecnie, jako „Uroczysko zamek Czorsztyn”, stanowi część Pienińskiego Parku Narodowego. Na zamkowych skałkach występuje największa populacja pszonaka pienińskiego – endemicznej rośliny występującej jedynie w Pieninach.

Panorama z przystani wodnej w Czorsztynie obejmująca wody zalewu oraz oba zamki: czorsztyński oraz Zamek Dunajec w Niedzicy. Polecam obejrzeć panoramę w dużym rozmiarze 4300x1200px – kliknij  Więcej…

helios swirly bokeh

Zakręcony (swirly) bokeh – przerabiamy Heliosa

Stary, kupiony ostatnio poradziecki obiektyw – Helios 44M4 po odwróceniu jednej z soczewek dał „ześwirowany” (swirly) bokeh. Ciekawy efekt, niestety okupiony utratą ostrości. Bardzo ciężko jest teraz wyostrzyć na konkretny motyw, głębia ostrości jest niezwykle mała a ustawienie większej przysłony psuje efekt zakręcenia. Jak piszą w necie, ostrość tak zmienionego układu soczewek jest jedynie w okolicy środka, a szkło traci swoje własności użytkowe.

Czy warto bawić się w rozkręcanie obiektywu po to, aby popsuć jego własności optyczne? Czy lepiej dla specjalnych efektów kupić jakiegoś „bokehowca”, np. Heliosa 44-2, Petri 50mm f/2.0 czy Heliosa Cyclop 85mm F1.5. Odpowiedź każdy pasjonat fotografii musi znaleźć samemu. Więcej o swirly bokeh i przeróbkach Heliosa na stronie http://www.verybiglobo.com/extremely-swirly-bokeh-short-tutorial/

Poniżej efekty kilku eksperymentalnych pstryknięć. Psychodelicznie zawirowane, niespotykane tło dla kwiatków i mocna obróbka graficzna: 

swirly bokeh
helios swirly bokeh

helios swirly bokeh

Kwiaty - Helios 44M-4, bokeh

Fotki za dychę: Helios-44M-4

Podobno zakupy służą poprawie nastroju. Zatem dziś o nowym nabytku fotograficznym „za grosik”, czyli Heliosie ze złomowiska ;)
Mąż wyszperał poradziecki zabytek na targowisku i nabył za całą dychę, więc i po fotkach wiele się nie spodziewajcie. Ponoć po przestawieniu albo wywaleniu soczewek tło świruje na maksa. Takie zawirowanie w tle określa się jako swirly bokeh. Na razie obiektyw był rozkręcony (o dziwo był czysty w środku) i złożony ponownie bez żadnych przeróbek; teraz trzeba dowiedzieć się, lub sprawdzić eksperymentalnie, które soczewki odpowiadają za komę, coby bokeh ześwirować a ostrości nie popsuć.  Obiektyw wygląda solidnie, jest całkowicie metalowy, szklane soczewki i powłoki w idealnym stanie. Jednym słowem –  okazja za dychę, ale też nie szkoda poeksperymentować.
Tanie obiektywy do popularnych lustrzanek analogowych sprzed parudziesięciu lat uchodzą za namiastkę obiektywów stałoogniskowych współcześnie produkowanych. Początkujący pasjonaci fotografii często pytają o tani obiektyw do kwiatów lub portretów. Czy Helios byłby dla nich dobrym wyborem?

Helios-44M-4 jest obiektywem stałoogniskowym  o ogniskowej 58mm, średnicy filtra 52mm i przysłonie w zakresie f/2,0 – f/16. Ma mocowanie M42, czyli aby podpiąć go do lustrzanki cyfrowej lub NEX-a potrzebny jest odpowiedni adapter, my dla Canona stosujemy przejściówkę z dandelionem dającym potwierdzenie ostrości. Canon sam mierzy światło z manualami, choć przy wyższych przysłonach trzeba dokonywać korekty – foty są zbyt jasne. Przy fotografowaniu na „pełnej dziurze”, czyli f/2,0 – a po to właśnie Helios był kupiony :D automatyczna ekspozycja działa poprawnie i fotografuje się w miarę wygodnie. Przysłona ma sześć listków, co wpływa na bokeh (według znawców nieładny ;)) i kształt blików, lecz przy zdjęciach, jakie planujemy, nie ma to żadnego znaczenia. W fotografii przyrodniczej, fotkach kwiatkowo-owadzich warto pamiętać o minimalnej odległości ostrzenia 0,5 m.

Wrażenia po pierwszych zdjęciach: kontrast i kolory pod światło są miłym zaskoczeniem, choć ostrość tego egzemplarza Heliosa ustępuje innym naszym obiektywom. Nie warto przeprowadzać na to testów – obiektyw kupiony do zabawy, nie dla osiągów rozdzielczości; poza tym jakość  Heliosów była rozmaita – w zależności od konkretnego egzemplarza – taka uroda radzieckich produktów. Więcej…

Bobrowa swawola

Mamy dzikich lokatorów: dotąd bobry tylko żerowały nad brzegiem Pichny, pozostawiając   ścięte, okorowane i oczyszczone z gałęzi drzewa jako ślad pobytu,  za główną kwaterę mając tamę  dwa kilometry w górę rzeczki.
Widać ciasno im się tam zrobiło i  niepostrzeżenie wybudowały nową siedzibę. Na naszej działce O_O.  Więcej…

Odbiła mi palma…

Strzał w biegu na ulicy miasta (wojewódzkiego O_O, u nas takie palmy nie rosną ;))

Fajny motyw w fajnym świetle, fajna symetria i rytm. Zdjęcie skwadracone i obrobione niczym siekierą aby podkreślić fajność faktury i kształt cienia. Oryginalności w tym za grosz – mnóstwo takich „pospiesznych dzieł” pałęta się po instagramach i digartach. Więcej…

bokeh w fotografii biżuterii

Fotografowanie biżuterii – bokeh w tle

Bezapelacyjnie moja naj… seria zdjęć biżuteryjnych w ostatnim czasie :)

Zarówno z powodu satysfakcji wynikającej z pokonywania trudności technicznych w fotografowaniu biżuterii, pomysłu, który dojrzewał od jesieni, jak i osiągniętego efektu. Zdjęcia z tej właśnie serii dokumentują postęp, jakiego dokonałam w ciągu paru ostatnich miesięcy. W sumie niezłe fotograficzne zakończenie roku. Więcej…

Wielkość pliku ze zdjęciem

Tabelka zależności rozdzielczości, rodzaju zdjęcia, i wielkości pliku Więcej…