Co słychać pod choinką?

Mruczenie :)

Gieniu, jak zwykle lubi ciepłe, miękkie meble. Choinka, jak co roku sztuczna, niezbyt ładna, ale nie mam parcia na tzw. „żywą choinkę”. Jaka ona żywa? Od kiedy usychanie i gubienie igieł są objawami życia? Nie jestem przeciwna wycinaniu drzew, ani korzystaniu z zasobów przyrody, ale niezbyt lubię celebrę z udziałem umierających roślin; nawet kwiaty wolę dawać i dostawać w doniczkach. Gdyby jeszcze choinki pochodziły od lokalnych producentów: chłopa, który posadził trochę świerków czy jodeł na nieużytku byłoby to sensowne i „nawet ekologiczne”. Niestety „dzikie” iglaki nie zawsze byłyby katalogowo piękne: nierównomiernie rozrośnięte, od dołu puste bo zające wygryzły zimą młode pędy, a do tego gałązki zniekształcone przez ochojniki, osłabione przez mszyce… 

Drzewka na rynkach i w sklepach pochodzą z dużych plantacji, które niewiele maja wspólnego z lasem. Monokultura, nawożenie i opryski z pestycydów nie sprzyjają przyrodzie. Do tego duża część choinek trafiających do naszych domów produkowana jest (bo trudno napisać, że naturalnie rośnie) w Danii. Co wspólnego z sensowna gospodarką i troską o przyrodę ma przewożenie drzewek przez pół Europy? Nie mamy swoich terenów, nie mamy bezrobotnych, który mogliby pracować na plantacjach? O co tu chodzi? Pewnie o pieniądze, których widać jako społeczeństwo mamy za dużo.  Nic nie mam do osób, które nie wyobrażają sobie świąt bez pachnącego świerku, ale trzeba czasem wyjść poza marketingowe czy tradycyjne stereotypy, myśleć i wybierać świadomie. 

Pożytki ze „zwracania przyrodzie” wykorzystanych drzewek, czyli sadzenia iglaków kupionych w doniczkach do ziemi, są dyskusyjne. Rośliny najczęściej wykopywane i przesadzane do doniczek przed sprzedażą, mają więc przycięty system korzeniowy. Szok związany z przeniesieniem ich z zewnątrz do ciepłego, o wysuszonym powietrzu mieszkania jest tak ogromny, że drzewo budzi się, staje się nieodporne na mróz. Ma niewielkie szanse na przeżycie zimy. Może to i lepiej, bo wysadzane „partyzancko” na cudzej ziemi drzewa mogłyby po paru latach stać się poważnym kłopotem dla właściciela terenu. 

Plastikowa choinka ubrana jest w plastikowe, nietłukące bombki – w tym roku wyjątkowo nie szklane – za to zwierzę pod choinką jak najbardziej żywe. To nasza pierwsza gwiazdka z Gieną, nie wiedziałam jak kot zareaguje na dekoracje. Na szczęście opakowania po bombkach były dla niej większą atrakcją niż wspinaczka i demolka :)

P.S. Gienia ma zielone oczy, na pierwszym zdjęciu nie ma żadnej heterochromii, chłodne światło od okna barwi lewe oko na niebiesko, złoto-zielone oko pochodzi od ciepłego światła lampy.

P.S.2 O tym, że zdarzają się „dziwne” przygody z choinką można przeczytać tu: http://zielonykonik.blogspot.com/2012/12/wachaj-swoja-choinke.html 
http://swietaztesco.wp.pl/wid,18014089,swiateczne_porzadki.html?smgrfpb2014ticaid=118bc5

Polowiec szachownica - motyle lata

Motyle – fotografie z minionego lata

Zimno i ponuro dzisiaj, złota jesień minęła, śnieżna zima przed nami, na rozgrzewkę parę kolorowych ujęć z lata.
Minione lato było owocne w fotograficzne trofea, motyle dosyć licznie pojawiły się w Annopolu, zresztą chyba panował na nie ogólny urodzaj. Ważki – standardowo mnóstwo przeobrażeń z maja i czerwca, do mamy tego sporo ciekawych zdjęć „brzydali”: szarańczaków, chrząszczy, muchówek. Spotkania z owadami to nie tylko fotografowanie, gdy warunki nie sprzyjają, panuje upał i jaskrawe światło można obserwować zwyczaje insektów. To jak żyją, polują, troszczą się o los potomstwa. Wystarczy się pochylić nad niepozorną stertą piachu, zajrzeć między gałązki czy w trawę. Wszędzie wokół nas jest pełno autentycznego, dzikiego życia. Zachęcam do zainteresowania się mikroświatem.
Zdjęcia w większej rozdzielczości, w pełni szczegółowe na Flickerze.

Na pierwszy ogień idą motyle

Więcej…

macro black&white b&w modraszek ikar

Na łowach – macro black&white

Bawię się kolorami swoich zdjęć, lecz zafascynowały mnie również możliwości i ograniczenia czarno-białych fotografii makro. Częste są opinie, że przyroda, a szczególnie makro tracą gdy pokazywane są w black&white.

Owszem, tracą część informacji, lecz fotografia oprócz dokumentowania może oddziaływać na odbiorcę klimatem, kompozycją, napięciem. Czyli – tracąc kolor możemy wiele zyskać. Drobny problem – jak to zrobić…

Przedstawiam jedno, może nie spośród najlepszych, ale na pewno ulubionych zdjęć. Poranne fotografowanie, miejsce – zarośnięte chwastami okolice torów, parę modraszków budzących się ze snu na kwiatostanach traw. Modraszki łatwo oswajają się z obecnością człowieka, chętnie pozują i można, używając patyczka, je przenieść na inne miejsce. Próbowałam przesadzić motylka na rozkwitający bniec. Odleciał. Następny też. Za drugim razem został, a po chwili uspokoił się, obrócił  głową w dół i znieruchomiał. Po chwili zrozumiałam powód niepokoju motyli: kwiat był schronieniem pajączka, który też miał ochotę na  łowy. Gdyby sytuacja była naturalna – nie zareagowałabym, ale nie mogłam pozwolić aby mój podopieczny stał się śniadaniem. Zepchnęłam pająka niżej i fotografowałam motylka. On jednak nie zrezygnował, skradał się do kuszącej ofiary. Oczywiście tym razem pająk obszedł się smakiem, choć jestem pełna uznania dla jego sprytu i instynktu modraszka, wiedzącego że takie kwiaty nie są bezpieczne.

Dla mnie to scena ukrytego zagrożenia nadającego banalnej scence „motylek na kwiatku” głębszej treści. 

Poniżej – mające wywołać wyłącznie wrażenia estetyczne, zdjęcie w dwóch wersjach kolorystycznych; inny przykład macro black&white w poście Arachnofobia.

Modraszek ikar (Polyommatus icarus)  Modraszek ikar (Polyommatus icarus)

Pszczoły na dziewannie

Pszczoły na dziewannie

Dziewanna jest rośliną miododajną, pszczoły masowo odwiedzają jej kwiaty. Teść-pszczelarz docenia pożytek z dziewanny, a z ususzonego piołunu robi napar wzmacniający i leczący pszczoły. Obie rośliny świetnie u nas rosną – mamy piaszczystą i suchą ziemię. Dzięki temu w okolicy jest tyle lasów – wiadomo, urodzajne grunty przeznacza się pod uprawę, a słabe zalesia. 

Pierwszą dziewannę przywiozła i zasadziła moja teściowa, kolejne rozsiewają się same. Ja tylko przesadzam samosiejki w odpowiednie miejsca. Dziewanna jest rośliną dwuletnią  – w pierwszym roku wyrasta niepozorna rozetka liści, która w drugim roku wypuszcza pęd z kwiatami. Dziewanny rosną dziko na suchych ugorach, nieużytkach, terenach ruderalnych, tam, gdzie rośliny uprawne nie dałyby plonu. Jest nawet przysłowie: „gdzie rośnie dziewanna bez posagu panna”. Moje córki mają przegwizdane ;)  Więcej…

Wystawa fotografii

Sezon rozpoczynamy wystawą.
To nasza pierwsza wystawa, więc było trochę zamieszania z drukiem i terminami, mamy nadzieję, że wszystko pójdzie pomyślnie.Fotografie już są wyeksponowane w kawiarni Ratusza. Miejsce, czyli kawiarnia, niezbyt sprzyja oglądaniu tak detalicznych jak Zbyszka, lub ciemnych, jak moje zdjęć. Niemniej jesteśmy dumni i z przyjemnością oglądamy wydrukowane fotografie. Myślimy już o tematyce kolejnych ekspozycji… Zapraszamy serdecznie. Więcej…

wonnica piżmówka (Aromia moschata) i kąkol

Wonnica piżmówka

Dawno nie zaglądałam, nie fotografowałam, nie aktualizowałam bloga. Mała rekompensata – kózka plus kąkol, zdjęcie minimalnie poruszone,  za to kolorystycznie na wypasie ;) Kąkol polny (Agrostemma githago) jest bardzo fotogeniczną roślinką, dawniej pospolity chwast zbożowy, obecnie coraz rzadsza, zaliczana już do ginących. Chrząszcz to wonnica piżmówka (Aromia moschata), okazały przedstawiciel rodziny kózkowatych. Okazały wielkością – dorasta do 4 cm, a jego czułki dorównują odwłokowi, oraz pięknym, metalicznym ubarwieniem ciała. Larwy żerują w drewnie wierzb, osobniki dorosłe można spotkać na wilgotnych łąkach, nad brzegami rzek, w sąsiedztwie wierzb, gdzie żywią się pyłkiem kwiatów baldaszkowatych oraz sokiem z drzew. Więcej…

bocian

Ptaki trochę inaczej…

Podglądamy życie rodzinne bocianów. Najpierw żmudne poprawki przy gnieździe, znoszenie gałązek i siana metodą „idzie Grześ przez wieś” ;) aby klekotaniem obwieścić „jesteśmy na swoim, czas na zaloty i jajka” :) Więcej…

Pierwsze w tym sezonie

znalazłem tylko śpiącą muchę i kilka żabek, których zdjęcia ( ze względu na mikry rozmiar ) na siłę można sklasyfikować jako makrofotografię. Więcej…

Lecicha pospolita Orthetrum cancellatum, młody osobnik

Lecicha – przeobrażenie w odcinkach

Przeobrażenie Lecichy pospolitej Orthetrum cancellatum, na ostatnim zdjęciu młodociana ważka: żółta z charakterystyczną czarną, falowaną linią wzdłuż odwłoka. Na fotografiach jest żółta samica lecichy, samce wyglądają inaczej – mają niebieski, woskowy nalot na pancerzyku. Na starość osobniki obu płci się upodabniają i stają się ciemno-brunatne.

Ostatnie zdjęcia wykonano z innej perspektywy, przeistoczenie średnio udane, jedno z odnóży zostało w wylince… Więcej…

Bogactwo życia

Przyroda nadrobiła wiosenne opóźnienie. Upały i dostatek wilgoci powodują, że zielenina rozwija się błyskawicznie, larwy ważek wychodzą z wody na potęgę a potem mają obfitość pożywienia – chmary komarów wcześniej nie widziane. Komary też muszą jeść – fotografista skupiony aby ująć całą ważkę w płaszczyźnie ostrości jest wymarzonym daniem dla bzyczącego roju ;) Więcej…

Starsze wpisy