Pastelowa czerwień ściany

Kompozycja w kolorze jarzębiny wita (straszy?) gości wchodzących do naszego domu na wsi.
Ścianę na osi domu, naprzeciwko drzwi wejściowych pomalowaliśmy farbą „Jesień jarzębinowa”, aby utrzymać spójność kolorystyczną resztkę farby (co za wydajność :) ) wykorzystaliśmy na obudowę kominka. Reszta – niemrawe beżyki (w tej chwili ponoć najmodniejszy kolor taupe) i złamana biel. Czyli ściany były pierwsze, a do nich dobieraliśmy meble i wyposażenie zgodnie z zasadą – ma być prosto, eklektycznie i tanio. Na razie mamy podstawowe sprzęty i ozdobniki stopniowo wyszukujemy na wyprzedażach i targach staroci; jak plakat z reprodukcją okładki „Utopii” zaprojektowanej przez Michaela Prechtla. Rozglądam się za ciekawą lampą stojącą, tkaniną na poduszki. Ławka miała być przemalowana na kremowo, ale niezbyt podobał mi się odcień kupionej farby, a rodzina stwierdziła, że skoro jest nowa to szkoda ją ruszać. Zaszaleję z malowaniem ławki, gdy ściana będzie w spokojniejszym kolorze.

Sprawy techniczne: zdjęcia robione na szybko, bez statywu i przygotowania przy niskim słońcu, zatem parametry ekspozycji dostosowane do zastanego światła: stosunkowo wysokie ISO, niska przysłona, a zatem niedostateczna głębia ostrości. Kadry niejednolite kolorystycznie ze względu na różne barwy światła z zewnątrz. Przepalenia lasu i tarasu na zewnątrz, teoretycznie możliwe do usunięcia poprzez złożenie paru klatek o różnej ekspozycji, wydają mi się dopuszczalne, HDR-y mogłyby tu wyglądać nienaturalnie; przepalenia na poduszkach – hmmm… Odbicia w szybie można, gdyby ktoś się uparł, zlikwidować filtrem polaryzacyjnym, mnie nie przeszkadzają, „światełka” wokół ławki na pierwszym zdjęciu to nie błąd optyki, lecz promienie załamane w szybkach drzwi :) Na tym zdjęciu widać, niestety nie zauważoną przeze mnie podczas obróbki, dystorsję Tamrona 17-50 (jako wybrzuszenie na górze i dole ramki). Zresztą irytujące niedokładności perspektywy widać też na innych zdjęciach, a wcześniej, podczas prostowania były one niezauważalne. Tak jest, że na zdjęciu w pomniejszeniu lepiej widać krzywość, niż na dużym nawet z nałożoną siatką.

Może kiedyś pozwolę sobie na poważniejszą sesję fotograficzną, z zaplanowanymi i dobrze skomponowanymi kadrami, w przygotowanym i wystylizowanym mieszkaniu, z czerwonymi kaloszami „niedbale” ustawionymi pod ścianą i pięknym światłem. Na razie poszukuję ciekawych lamp do tego wnętrza :)

2 komentarzy do Pastelowa czerwień ściany
  1. conchita Odpowiedz

    Świetna jest!! Nadaje charakteru wnętrzu. Bardzo mi się podoba :)

  2. Ania Odpowiedz

    Z pewnością :) Przy kolejnych malowaniach zmienię proporcje, dołączę inne kolory, ale czerwony zostanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *