Odbiła mi palma…

Strzał w biegu na ulicy miasta (wojewódzkiego O_O, u nas takie palmy nie rosną ;))

Fajny motyw w fajnym świetle, fajna symetria i rytm. Zdjęcie skwadracone i obrobione niczym siekierą aby podkreślić fajność faktury i kształt cienia. Oryginalności w tym za grosz – mnóstwo takich „pospiesznych dzieł” pałęta się po instagramach i digartach.Ale fajnie wyszło – choć za słabe, aby wstawić do galerii i nie pasuje do mojego stylu – szkoda kisić fotkę na dysku, nada się na bohatera cyklu „jedno zdjęcie” ;)

Fotografowałam ciężką lustrzanką z dużym obiektywem, bo takowe miałam akurat na szyi, RAW-a obrabiałam w Lightroomie, ale, biorąc pod uwagę zamierzony efekt, czułam się trochę jakbym  strzelała z armaty do wróbli. Efekt też trochę nieautentyczny – jak cyfrowe zdjęcie z dodaną ramką i rysami ala klisza.
Przyjemność taka sobie – osobiście wolę celebrować fotografię: iść rano na łąkę albo do lasu, wyłączyć się i mieć tę godzinkę na relaks i kontemplację (za to później większe rozczarowanie, że same gnioty na karcie).  Ale i tak lepiej przystanąć choćby na parę sekund i schwycić obraz czy wrażenie niż z braku czasu nie uprawiać ulubionego hobby :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *